errors.8192.1 (8192): mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead [ SYSPATH/classes/database/driver/mysql.php, line 61 ]
Historia Szydlowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich Sezon 1997

Historia Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich - Sezon 1997

Historia Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich - Sezon 1997

I runda. Wiosna ’97

Rozgrywana w 1997 roku druga edycja Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich to szczyt popularności naszych rozgrywek. Zgłosiła się do nich rekordowa liczba drużyn – 19! Po udanym pod względem organizacyjnym i sportowym pierwszym sezonie stało się jasne, że taka inicjatywa wychodzi naprzeciw społecznym oczekiwaniom i jest w naszym mieście jak najbardziej potrzebna.

Bogaci w zdobyte doświadczenie rozpoczęliśmy przygotowania do ligowych zmagań. Chcieliśmy podnieść profesjonalizm ligi, wciągnąć w to przedsięwzięcie więcej osób, a także zdobyć sponsorów. Jeszcze na koniec sezonu 1996 wybraliśmy Zarząd Ligi, który miał się zająć jej organizacją. Niestety nie udało mi się zdobyć dokumentów odnośnie Zarządu z tego sezonu i nie mogę podać dokładnie kto wchodził w jego skład. Przypominam sobie tylko niektóre osoby działające razem ze mną: Janusz Limanin, Wojciech Kamienik, Cezary Pochylski, Cezary Palmowski, Norbert Pochylski, Jarosław Gnat, Zenon Jasik, Sylwester Jaworski, Piotr Sochacki. Gdybym kogoś pominął to z góry przepraszam: krąg życzliwych osób (przede wszystkim graczy biorących udział w rozgrywkach), które pomagały i wspierały organizację naszej ligi był naprawdę dużo większy. Z ramienia Szydłowieckiego Ośrodka Kultury ,,Zamek” pomagał nam p. Krzysztof Janiszewski. Przed rozpoczęciem sezonu z wpisowego (50 zł od drużyny) zakupiliśmy potrzebny sprzęt sportowy: przede wszystkim piłki, które na asfaltowym boisku bardzo szybko się ścierały i nie nadawały do gry, oraz co bardzo ważne, po raz pierwszy ubezpieczyliśmy zawodników. Rozgrywki zaplanowaliśmy na cały rok: na wiosnę pierwsza runda, a jesienią runda rewanżowa. Biorąc pod uwagę liczbę zgłoszonych drużyn przewidzieliśmy w drugiej rundzie podział na pierwszą i drugą ligę – jak czas pokazał nie doszło to do skutku, ale po kolei…

Pierwsza ligowa kolejka drugiego sezonu odbyła się 23 marca 1997 roku: spotykało się dziewięć par zespołów, z tym, że dodatkowo jedna drużyna musiała pauzować ze względu na nieparzystą liczbę uczestników rozgrywek. Zaczynaliśmy od 9.00 i kończyliśmy około 16.00; mecze trwały 2 x 20 min., z 5-cio minutową przerwą. Podobnie jak w zeszłym sezonie sędziowaliśmy sobie sami, co nieraz rodziło pewne kontrowersje, ale jak to teraz po latach oceniam, pomimo pewnych błędów, poziom sędziowania jak na amatorów był naprawdę bardzo wysoki.

Z każdego spotkania (tak jak w ubiegłym sezonie) był sporządzany protokół meczowy uwzględniający: datę, nazwy grających drużyn i składy w jakich wystąpiły, strzelców bramek, wynik meczu (także rezultat do przerwy), kary dla graczy, podpisy kapitanów i sędziego oraz ewentualne uwagi do spotkania bądź protesty drużyn. Regulamin dopuszczał także przeniesienie terminu rozgrywania meczu na inny dzień za porozumieniem zainteresowanych drużyn i zgodą Zarządu Ligii, co później było zbyt często wykorzystywane i naruszało w pewien sposób porządek ligowych kolejek. Na szczęście przy dodatkowym nakładzie sił udało się nad tym zapanować i przekładanie spotkań nie miało większego wpływu na sportową rywalizację. Jak informowałem wcześniej, pojawiło się sporo nowych drużyn, można też odnotować zespoły grające w poprzedniej edycji. Niektóre drużyny przyjęły nowe nazwy, ale grali w nich głównie ci sami zawodnicy, dotyczy to przede wszystkim mojej drużyny, czyli mistrza ubiegłego sezonu (Centertel = Zepter) i Agi, która po kilku wzmocnieniach przyjęła nazwę Brooklyn. Tu, przed rozpoczęciem relacji z rozgrywek, muszę zrobić pewne zastrzeżenie: występowałem w lidze jako zawodnik konkretnego zespołu (Zepter) i z tego powodu większość rzeczy, które poniżej przedstawię będzie z punktu widzenia mojej drużyny - po prostu najlepiej je zapamiętałem. Postaram się o maksymalny obiektywizm, ale z góry proszę o zrozumienie potencjalnych czytelników, którzy występowali w innych ekipach.

Sezon zaczęliśmy fatalnie: w meczu otwarcia pierwszej ligowej kolejki zostaliśmy rozgromieni przez trzecią drużynę ubiegłego sezonu – Staszica Rapers 1- 6! W kilku następnych kolejkach także traciliśmy punkty, przegrana z Torpedo i remis z Profelem sprawiły, że zostaliśmy zepchnięci na dalsze miejsca ligowej tabeli. W czołówce były: Staszica Rapers, Jaworski Team i Brooklyn – to w tych zespołach, które miały dużo niższą średnią wieku występujących graczy niż nasza drużyna, upatrywano kandydatów na mistrza. Rywalizacja w rundzie wiosennej była bardziej wyrównana niż w poprzednim sezonie. Drużyny nabrały doświadczenia i ligowego obycia, mecze były bardziej zacięte i nie padały już tak często dwucyfrowe wyniki jak w poprzednim sezonie. Mimo, że skazywano nas już na straty, nie daliśmy za wygraną.

Od piątej ligowej kolejki odnieśliśmy 14 kolejnych zwycięstw! W tym czasie nasi przeciwnicy i pretendenci do ligowej korony gubili punkty i jak się okazało na koniec rundy wiosennej wyszliśmy na czoło tabeli. Bardzo cenne dla późniejszego układu sił okazało się nasze ciężko wywalczone zwycięstwo z Brooklynem 2-0. Przez większość meczu był bezbramkowy remis, dopiero na kilka minut przed końcem gola dla nas zdobył niezawodny Gaweł Miernik, a już w doliczonym czasie gry wynik podwyższył Janusz Limanin. Czołówkę ligowej tabeli tworzyły cztery zespoły: Zepter, Jaworski Team, Staszica Rapers i Brooklyn, które dzieliła nieznaczna różnica punktowa. Dalej plasowały się trzy drużyny (KS Przydworcowa, Torpedo, Profel) mające powyżej 30-stu zdobytych punktów. Przy korzystnych wynikach mogły one jeszcze liczyć na nawiązanie walki o medalowe pozycje. Reszta drużyn miała zdecydowanie mniejsze szanse przed rundą rewanżową. Ale graliśmy nie tylko o zwycięstwa: jak już wspominałem była to przede wszystkim naprawdę niezła zabawa i większość z nas przychodziła na liceum by czerpać radość z gry oraz spotkań z przyjaciółmi.

Tabela po rundzie wiosennej sezonu 1997

L.p. Drużyna Punkty Bramki Z R P Kary
w min.
1 Zepter 46 137-38 15 1 2 6
2 Jaworski Team 45 75-20 14 3 1 6
3 Staszica Rapers 44 62-22 14 2 2 27
4 Brooklyn 43 111-34 14 1 3 11
5 KS Przydworcowa 35 77-62 11 2 5 4
6 Torpedo 34 70-55 11 1 6 8
7 Profel 32 53-38 10 2 6 10
8 Wniebowzięci Sadek 28 64-62 9 1 8 6
9 Bad-Boys 26 56-58 8 2 8 8
10 GKS Gąsawy 25 49-56 8 1 9 16
11 Szatan Budki 25 28-32 7 4 7 8
12 FC Daltonowie 21 52-77 7 0 11 11
13 Zalew 21 36-63 6 3 9 8
14 Pociski 17 53-72 5 2 11 2
15 Manchester 15 50-74 4 3 11 6
16 Bronx 12 33-82 4 0 14 4
17 Chamówek SV 11 31-75 3 2 13 8
18 FC Grass 8 31-80 1 5 12 0
19 Bayern 7 29-91 2 1 15 4

II runda. Jesień ’97

Przed rozpoczęciem rundy rewanżowej doszło do kilku zmian organizacyjnych. Przede wszystkim amatorski charakter naszej rywalizacji sprawił, że z ligi wycofały się 4 drużyny. Bronx ze względu na liczbę walkowerów został wyeliminowany jeszcze przed zakończeniem rundy wiosennej. Do rundy jesiennej nie przystąpiły drużyny: Szatan Budki, Bayern i niespodziewanie Staszica Rapers. Szczególnie dziwi wycofanie się z rozgrywek tej ostatniej drużyny, która na ligowym półmetku była trzecia i miała realne szanse na mistrzostwo!? No cóż, odpadł jeden z kandydatów do ligowej korony… W takiej sytuacji trzeba było zmienić regulamin, bo nie było sensu dzielić rozgrywek na pierwszą i drugą ligę. Do pozostałej ligowej piętnastki za zgodą kapitanów drużyn dołączył zespół z Kierza Niedźwiedziego, który wystartował z zerowym kontem punktowym. Na jesieni stanęło do rywalizacji 16 drużyn.

Runda jesienna rozpoczęła się 24 sierpnia. Już w pierwszej kolejce doszło do spotkania na szczycie: prowadzący Zepter spotkał się z drugim w tabeli Jaworskim Team. Po zaciętym spotkaniu pewne zwycięstwo 4-1 odniósł lider i umocnił się na prowadzeniu. Na drugie miejsce wskoczył Brooklyn po efektownej wygranej 8-3 nad KS Kolejową. W trzeciej jesiennej kolejce znów doszło do spotkania drużyn z czołówki tabeli. Brooklyn rozgromił drużynę Jaworski Team 8-1. Po tej porażce wicemistrz ubiegłego sezonu już się nie podniósł, w następnych kolejkach poniósł kilka porażek, stracił dużo punktów i przestał się liczyć w walce o mistrzostwo. Na placu boju pozostały dwie drużyny: obrońca tytułu Zepter i coraz lepiej grający zespół Brooklynu. Obie ekipy szły łeb w łeb, solidarnie pokonując kolejnych przeciwników. Różnica punktowa między nimi zachowała się jeszcze z rundy wiosennej i wynosiła trzy punkty na korzyść Zeptera. Dodatkowym atutem mistrza było zwycięstwo 2-0 nad Brooklynem z pierwszej rundy co w wypadku równej ilości punktów premiowało obrońcę tytułu. Ale do rozegrania pozostawał jeszcze mecz pomiędzy zainteresowanymi i gdyby Brooklyn wygrał różnicą większą niż 2-0 wtedy on wyprzedziłby mój zespół. Tak więc sprawa mistrzostwa była otwarta, tym bardziej, że forma i młodość przemawiały za pretendentem do ligowej korony.

Drużyny póki co nie traciły punktów i wydawało się, że rozstrzygnięcie zapadnie dopiero w bezpośredniej konfrontacji. Aż do 8 kolejki kiedy Brooklyn poniósł druzgocącą porażkę 1-9 z ekipą KS Przydworcowej! To była naprawdę ogromna ligowa sensacja! Drużyna ,,Przydworcówki” po wiośnie zajmowała piątą lokatę ze sporą stratą do lidera, ale jesienią spisywała się rewelacyjnie pokonując kolejnych przeciwników i zbliżała się do premiowanego trzeciego miejsca. Wysokie zwycięstwo nad faworytami do ,,złota” pokazało, że w młodym zespole KS Przydworcowa drzemią naprawdę wielkie możliwości. Tym samym wydawała się rozstrzygnięta sprawa mistrzowskiego tytułu: Zepter zwiększył dystans nad Brooklynem do sześciu punktów i nie musiał obawiać się rewanżu, jeśliby nie przegrał z inną drużyną. Ale ligowy scenariusz ułożył się inaczej. Już w następnej, dziewiątej kolejce, mój zespół poniósł porażkę z drużyną Bad Boy’sów 2-4 i sytuacja wróciła do poprzedniego układu. Niespodzianek jak widać nie brakowało, a to tylko zwiększało atrakcyjność i dramaturgię naszych rozgrywek. Do końca obaj faworyci nie stracili już więcej punktów i o mistrzostwie miał zadecydować bezpośredni pojedynek. Zarząd ligi wobec takiej sytuacji przeniósł 11 kolejkę na koniec, ponieważ wtedy miał się odbyć mecz kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Dodatkowo, akurat wtedy wypadało także spotkanie pomiędzy Jaworski Team a KS Przydworcowa, które miało zadecydować o trzecim miejscu, więc decyzja Zarządu wydaje się jak najbardziej słuszna. Swoje też zrobiła pogoda, trzeba było przyśpieszyć rozgrywki ze względu na zbliżającą się zimową aurę. Emocje trwały do ostatniej kolejki!

Pamiętam dobrze ten dzień, bo naprawdę jest o czym opowiadać! W niedzielę 26 października miała się rozstrzygnąć sprawa mistrzowskiego tytułu. Całoroczny wysiłek mógł się dopełnić, albo iść na marne! Wszystko było w naszych rękach, a raczej w nogach… Choć teraz z perspektywy lat muszę przyznać, że w grze w piłkę nożną najbardziej potrzebna jest jednak… głowa! Ale to tylko taka dygresja piłkarskiego emeryta. Gdy w niedzielę 26 października przyszliśmy na liceum stało się jasne, że do walki o ligowe podium wmieszał się dodatkowy gracz: pogoda! Całe boisko było pokryte lodem. Dzień wcześniej spadł pierwszy obfity śnieg, który zaczął topnieć, a w nocy chwycił mróz i zrobiło się lodowisko. Można grać w deszczu i taplać się w kałużach, można grać w upale i łapać powietrze jak ryba wyjęta z wody, można grać na śniegu i mrozie…, ale na lodzie grać nie można! To już nie jest piłka nożna i sportowa rywalizacja, a tu miały zapaść nasze ligowe najważniejsze rozstrzygnięcia! Zrozumieliśmy to od razu wszyscy, że przypadek (pogoda) nie może decydować kto najlepiej gra w piłkę i rozpoczęła się ,,burza mózgów”: co poradzić? Nie pamiętam już kto to wymyślił, ale pomysł się znalazł. Sól! Kupiliśmy po prostu 20 kg soli i rozsypaliśmy po całym boisku! To niezwykła sytuacja, ale tak było naprawdę! Może nie od razu, ale poskutkowało. Na najważniejsze mecze boisko było do użytku! Akurat z tej ostatniej ligowej kolejki nie odbyły się cztery mniej ważne spotkania, więc był czas by lód odtajał i można było utrzymać się na nogach.

Przystąpiliśmy do gry. Zanim zaczęły się mecze o trzecie i pierwsze miejsce zagrali inni: Daltonowie przegrali z Sadkiem 1-10. Jeden mecz z ostatniej kolejki (Torpedo - Kolejowa 1-1) został rozegrany dzień wcześniej, a reszta spotkań zakończyła się walkowerami. Teraz przyszedł czas na najważniejsze ligowe rozstrzygnięcia. Pierwsi do boju ruszyli kandydaci do trzeciego miejsca: Jaworski Team i KS Przydworcowa. Warto odnotować składy w jakich wystąpiły drużyny w decydujących meczach: Jaworski Team:Stolarczyk, Kamienik, Soboński, Środa, Guz J., Tysiak; KS Przydworcowa: Sochacki P., Sochacki M., Czyżewski, Jankowski, Czajkowski, Malmon, Szyszka.

Mecz miał nieoczekiwany przebieg dla widzów i obserwatorów. Doświadczona drużyna Jaworski Team została zdominowana przez młodych i nieprzewidywalnych zawodników KS Przydworcowej. Wynik 0-7 mówi sam za siebie: ,,Przydworcówka” zasłużenie zdobyła brąz, w pełni potwierdzając swoją sportową klasę. I teraz nasze spotkanie: Zepter – Brooklyn - najważniejszy mecz sezonu. Nasze drużyny wystąpiły w następujących składach:

Zepter: Lisak, Miernik, Cender, Pochylski C., Falkiewicz, Limanin, Szcześniak;

Brooklyn: Pochylski N., Palmowski C., Gil, Czyż, Niciejewski, Jedynak, Wlazło, Skórkiewicz, Palmowski P.

Zaczęliśmy uważnie, ale byliśmy zbyt stremowani. Brooklyn rzucił się na nas od pierwszej minuty, potrzebowali zwycięstwa i to dwubramkowego, żeby wyrównać stan rywalizacji. I to przyniosło efekt: szybka akcja między Marcinem Niciejewskim i Jarkiem Gilem zaskoczyła naszą obronę i bramkarza. Piłka po strzale (głową) Jarka od poprzeczki wylądowała w naszej siatce: 0-1. Niedobrze, ale gramy dalej. Adrenalina rośnie, podrażniona ambicja pcha mnie do rajdu po lewej ,,bandzie”… nic z tego, nie zawsze wychodzi, piłkę przejmują obrońcy przeciwnika. Ale jest jeszcze Radek Falkiewicz, który agresywnie atakuje gracza Brooklynu, błąd w obronie, Radek odzyskuje piłkę i delikatnym fałszem podaje mi na pustą bramkę. Kąt jest duży i uderzam na ślepo aby w kierunku bramki. Piłka po słupku znajduje drogę do siatki: 1-1! Wychodzimy na swoje, jednak to dopiero początek meczu i gra toczy się dalej. Mecz był bardzo zacięty i pełen poświęcenia zawodników obydwu drużyn. Przypominam sobie jak Radek Falkiewicz leżąc po starciu z przeciwnikiem w naszym polu karnym ostatkiem sił poderwał się z asfaltu i zablokował strzał rywali do naszej pustej bramki – głową! Ja już widziałem piłkę w siatce i kalkulowałem, że jednak do zrównania się z nami muszą strzelić jeszcze jedną bramkę… A on to w taki sposób wybronił!

My także mieliśmy swoje okazje: między innymi - ja nie wykorzystałem dwóch ,,stuprocentówek”; do końca jednak nic się nie zmieniło i został remis 1-1. Uważam, że jak najbardziej sprawiedliwy. Walka była ostra i każdy z graczy pozostawił sporo zdrowia na boisku. Po meczu z obu kolan ściekała mi krew od walki na twardym asfalcie i byłem tak zmordowany, że nawet nie miałem siły się cieszyć z osiągniętego sukcesu: czułem się jak robotnik po odwalonej ciężkiej dniówce. Ale byłem szczęśliwy! Zremisowaliśmy, obroniliśmy tytuł - zostaliśmy mistrzami po raz drugi z rzędu!! Warto było walczyć do końca!

Gdy ochłonęły emocje i każdy mógł chwilę odpocząć i się odświeżyć, w Zamku miało miejsce oficjalne ogłoszenie wyników i rozdanie nagród. Przyznano nagrody pieniężne za pierwsze trzy miejsca i tytuł ,,Króla Strzelców” oraz nagrody rzeczowe dla wybijających się zawodników. Nagrodę ,,Fair Play”, czyli najczyściej grającej drużyny, zdobył FC Grass. Nie zapomniano nawet o ,,opiekunach boiska”, czyli o młodych adeptach sztuki piłkarskiej, którzy ze względu na wiek nie mogli jeszcze uczestniczyć w ligowych rozgrywkach, ale pomagali przy noszeniu sprzętu i przygotowaniu boiska. Sezon był naprawdę bardzo trudny i tylko dzięki poświęceniu wielu osób z naszego ligowego grona został doprowadzony pomyślnie do końca.

Duża liczba drużyn zwiększała ilość ligowych kolejek, a te z kolei blokowała pogoda. Trzeba było przyspieszać rozgrywki i grać mecze w soboty oraz w wolne dni świąteczne. Takiemu tempu rozgrywek niełatwo było sprostać czysto amatorskim drużynom, więc dużo częściej niż rok temu spotkania kończyły się walkowerami. Długi, całoroczny sezon nie wytrzymały mniej solidne ekipy i na finiszu ligi odpadły trzy drużyny ze względu na ilość walkowerów. Zdarzało się, że drużyny wychodziły na mecz w niepełnych składach (regulamin dopuszczał do gry zespół czteroosobowy), więc sytuacja na boisku była raczej przesądzona. Nawet nasz zespół, obrońca tytułu, znalazł się w takiej sytuacji, kiedy na przełożony mecz z Daltonami stawiło się tylko czterech graczy z mojej drużyny. I tylko dzięki postawie ,,fair play” naszych ligowych przeciwników –Brooklynu, mogliśmy dopisać w ostatniej chwili zawodnika i dzięki temu wystąpiliśmy w pełnym składzie. W końcu dochodziło także do weryfikowania wyników spotkań ustalonych na boisku z powodu złamania regulaminu. Najczęściej miało to miejsce w przypadku gdy grali nie zgłoszeni do ligowych rozgrywek zawodnicy, ale raz musieliśmy zarządzić powtórzenie meczu ze względu na ,,poza boiskowy” incydent i nałożyć karę półrocznego zakazu gry dla winnego piłkarza.

Pomimo tych trudności i naprawdę wysokich wymagań organizacyjnych nasza amatorska liga piątek nieźle sobie radziła i potrafiliśmy nasze przedsięwzięcie szczęśliwie doprowadzić do końca. Uwieńczeniem naszych wysiłków było wspólne, w gronie dorosłych zawodników, świętowanie zakończenia sezonu 1997 w dawnej szydłowieckiej restauracji ,,Biesiada”. Przyjęcie było naprawdę udane, uczestniczyło w nim z pół setki osób, zabawa była pierwszorzędna, radosna atmosfera, po ligowe komentarze, piłkarskie dyskusje, wspólne ucztowanie i huczne śpiewy… Kto nie był niech żałuje !

Tabela końcowa sezonu 1997

L.p. Drużyna Punkty Bramki Z R P Kary
w min.
1. ZEPTER 86 213-57 28 2 3 6
2. BROOKLYN 83 202-65 27 2 4 17
3. KS PRZYDWORCOWA 67 161-90 21 4 8 6
4. JAWORSKI TEAM 66 119-59 20 6 7 12
5. WNIEBOWZIĘCI SADEK 65 122-89 21 2 10 10
6. PROFEL 60 89-73 19 3 11 16
7. BAD-BOYS 54 102-99 17 3 13 18
8. TORPEDO 51 111-96 15 6 12 12
9. FC DALTONOWIE 38 96-137 12 2 19 29
10. GKS GĄSAWY* 34 76-105 11 1 21 18
11. KS KOLEJOWA 31 82-111 8 7 18 14
12. POCISKI 26 92-138 8 2 23 6
13. FC GRASS 24 67-131 5 9 19 4
14. ZALEW* 24 51-134 7 3 23 12
15. KIERZ NIEDŹWIEDZI 22 43-67 7 1 8 4
16. POLMOS* 17 50-162 5 2 26 20
  • * drużyny zaznaczone gwiazdką zostały wycofane z rozgrywek przed zakończeniem rundy jesiennej na mocy 7 pkt. regulaminu Sz.L.P.P. (trzy walkowery eliminują drużynę z rozgrywek);
  • drużyny: Staszica Rapers, Szatan Budki, Bronx i Bayern wycofały się z rozgrywek po rundzie wiosennej;
  • drużyna Kierza Niedźwiedziego za zgodą Zarządu Ligi i kapitanów wszystkich drużyn przystąpiła do rozgrywek w rundzie jesiennej z zerowym kontem punktowym;
  • drużyna Manchesteru zmieniła nazwę na KS Kolejowa, a Chamówek SV na Polmos.

Klasyfikacja ,,Króla Strzelców” sezonu 1997

  • 67 – Kapturski Maciej (Zepter)
  • 63 – Malmon Robert (KS Przydworcowa)
  • 52 – Niciejewski Marcin (Brooklyn)
  • 51 – Cender Jarosław (Zepter)
  • 49 – Minda Dariusz (Daltonowie)
  • 37 – Pochylski Cezary (Zepter)
  • 35 – Sochacki Michał (KS Przydworcowa)
  • 34 – Czyż Marcin (Brooklyn)
    – Wiśniewski Paweł (Pociski)
  • 33 – Szczepański Cezary (Wniebowzięci Sadek)
  • 31 – Czajkowski Dariusz. (KS Przydworcowa)

Ligowa statystyka sezonu 1997

  • W rozgrywkach w dwudziestu drużynach wystąpiło ponad dwustu zawodników.
  • Na zaplanowane 291 spotkań odbyło się 273 mecze, przyznano 18 walkowerów.
  • Strzelono 1770 bramek co daje średnią 6,5 gola na mecz.
  • Najwyższe zwycięstwo odniosła drużyna KS Przydworcowej nad zespołem Kierza Niedźwiedziego 18-0, najwięcej bramek padło w spotkaniu Zepter – Bronx 21-5.
  • Najwięcej bramek w jednym meczu strzelili: Kapturski Maciej (Zepter), Robert Malmon (KS Przydworcowa), Dariusz Minda (FC Daltonowie) i Arkadiusz Michalski (Jaworski Team) – 8. Niezwykłym wyczynem popisał się Dariusz Klepaczewski z Torpedo, który w jednym meczu zdobył wszystkiesześć bramek dla swojej drużyny.
  • Najskuteczniejszym zespołem był mistrz ligi Zepter uzyskując 213 goli (prawie 6,5 bramki na jedno spotkanie), triumfator rozgrywek miał też najsolidniejszą obronę tracąc najmniej goli – 57.
  • Tytuł ,,króla Strzelców” zdobył Maciej Kapturski (Zepter), strzelając 63 bramki.
  • Za najlepszego bramkarza rozgrywek uznany został Jarosław Lisak (Zepter).
  • Najlepszym zawodnikiem wybrano Gawła Miernika (Zepter).
  • Nagrodę dla najlepiej rozgrywającego otrzymał Krzysztof Jedynak (Brooklyn).
  • Tytuł ,,Najlepszego oldboya” otrzymał Grzegorz Tomczyk (Profel).
  • Nagrodę dla najbardziej obiecującego i utalentowanego młodego zawodnika, czyli tytuł ,,odkrycie sezonu” przyznano Michałowi Sochackiemu (KS Przydworcowa).
  • Nagrodę ,,Fair play” zdobyła drużyna FC Grass, za najmniejszą ilość karnych minut(4).
  • Organizatorzy za pomoc w przeprowadzeniu rozgrywek przekazali podziękowania Urzędowi Miasta i Gminy w Szydłowcu, Szydłowieckiemu Ośrodkowi Kultury ,,Zamek”, firmie ,,Aris” p. Bolesława Stępnia z Radomia oraz Dyrekcji Liceum Ogólnokształcącemu im. H. Sienkiewicza za udostępnienie boiska.

Składy drużyn:*

1. ZEPTER:

Jarosław Cender, Jarosław Lisak, Cezary Pochylski, Maciej Kapturski, Gaweł Miernik, Radosław Falkiewicz, Łukasz Woźniak, Janusz Limanin, Adam Adamczyk, Dariusz Kowalski, Wojciech Gutkowski, Wojciech Waszczyk, Artur Szcześniak, Andrzej Berus.

2. BROOKLYN:

Cezary Palmowski, Norbert Pochylski, Marcin Niciejewski, Jacek Wlazło, Krzysztof Jedynak, Marcin Czyż, Jarosław Gil, Andrzej Garlej, Paweł Smal, Przemysław Palmowski, Grzegorz Skórkiewicz , Albert Brodowski, Krzysztof Kowalski.

3. KS PRZYDWORCOWA:

Piotr Sochacki, Dariusz Czajkowski, Zbigniew Szyszka, Michał Sochacki, Robert Malmon, Paweł Bloch, Michał Petrykowski, Piotr Figarski, Konrad Jankowski, Marcin Świercz, Paweł Czyżewski, Piotr Jankowski, Henryk Figarski.

4. JAWORSKI TEAM:

Wojciech Kamienik, Jarosław Guz, Rafał Guz, Jarosław Przybycień, Arkadiusz Michalski, Michał Pawlak, Robert Jachimczyk, Mariusz Tysiak, Krzysztof Wesołowski, Sławomir Soboński, Kamil Guz, Dariusz Stolarczyk, Robert Środa.

5. WNIEBOWZIĘCI SADEK:

Cezary Szczepański, Tomasz Gwarek, Paweł Indyka, Leszek Rafalski, Paweł Boruń, Mariusz Sroka, Rafał Pietras, Tomasz Stefański, Piotr Cieloch, Ryszard Pacek, Paweł Parszewski, Andrzej Strzelec.

6. PROFEL:

Zenon Jasik, Mariusz Jakubczyk, Wojciech Wojteczek, Mirosław Nowakowski, Sławomir Matla, Tomasz Cender, Henryk Jankowski, Bolesław Stępień, Wiesław Sasal, Grzegorz Tomczyk, Ignacy Michorowski, Spadło Robert, Sławomir Sobieraj, Marcin Gołosz.

7. BAD-BOYS:

Mariusz Solecki, Robert Pietras, Piotr Kozik, Sebastian Mosiołek, Emil Mosiołek, Marek Górecki, Jacek Woźniak, Andrzej Konopka, Piotr Nowakowski, Sławomir Konopka, Paweł Grzęda, Zbigniew Jankowski, Tomasz Więcaszek, Artur Szymkiewicz, Mariusz Herka, Andrzej Pękalski, Rafał Woźniak, Sylwester Łyczewski.

8. TORPEDO:

Jarosław Gnat, Dariusz Klepaczewski, Tomasz Czapnik, Marek Janiszewski, Ireneusz Mrozowski, Grzegorz Nowak, Andrzej Podlewski, Sylwester Jaworski, Marcin Grzybowski, Tomasz Szmit, Tomasz Kowalczyk, Paweł Ździech, Arkadiusz Kowalczyk, Dariusz Rykowski, Daniel Wachowski, Marcin Wachowski, S. Grzybowski.

9. FC BRACIA DALTONOWIE:

Sylwester Mnich, Dariusz Minda, Artur Mnich, Andrzej Czapnik, Krzysztof Jakubczyk, Krzysztof Czapnik, Marcin Kaleta, Ireneusz Kaleta, Wasik Ernest, Marcin Kacprzak, Tomasz Orzechowski, Indyka R., Marek Kopacz, Artur Machnio, M. Dworak, A. Ślifierczyk, T. Bredłowski.

10. GKS GĄSAWY:

Jacek Czubak, Janusz Parszewski, Andrzej Parszewski, Mirosław Bodo, Jarosław Bodo, Grzegorz Nowak, Robert Drabik, Marek Kobierski, Andrzej Kłak, Tadeusz Dulęba, Paweł Bilski, Zbigniew Parszewski, Z Kuźdub, M. Parszewski, R. Szcześniak.

11. KS KOLEJOWA:

Tomasz Ruzik, Krzysztof Dzięcioł, Michał Kraska, Radosław Mosiołek, Paweł Wlazło, Marek Ruzik, Przemysław Wrochna, Emil Wrochna, Sylwester Dzięcioł, Wojciech Wąs, Marek Ździech, Daniel Wysmoliński, Marek Sitkowski, R. Stefański.

12. POCISKI:

Paweł Wiśniewski, Przemysław Wiśniewski, Dariusz Olbromski, Grzegorz Pękalski, Robert Wojcieszek, Sebastian Liszka, Artur Szymkiewicz, Michał Parszewski, Przemysław Kwapisz, Artur Liszka, Maciej Antczak, Sebastian Kowalski, Jarosław Liszka, Hubert Sala, Tomasz Tomczyk, Sylwester Konieczny, Tomasz Antczak.

13. FC GRASS:

Rafał Mosiołek, Bernard Sanecki, Tomasz Leszczyński, Sylwester Bąk, Szczepan Bernatek, Paweł Kucfir, Andrzej Chybicki, Jarosław Szymkiewicz, Marcin Gibaszewski, Wojciech Malmon, Artur Bilski, Bernatek Dariusz, Ciuła Maciej, Sebastian Aleksiejczuk, Marian Kieszek.

14. ZALEW:

Rafał Serdak, Dariusz Barszcz, Rafał Surdy, Dariusz Wójcik, Piotr Karczewski, Piotr Kowalski, Łukasz Dusza, Jacek Cieloch, Robert Ślusarski, Krzysztof Pielas, Sebastian Serdak, Emil Mosiołek, Mariusz Matla, Sebastian Mosiołek, Jerzy Barszcz, S. Jakubczyk, Ł. Czyżewski, P. Stopa.

15.KIERZ NIEDŹWIEDZI:

Sławomir Wiśnios, Sylwester Wiśnios, Marek Wiśnios, Sławomir Sadza, Piotr Lejzak, Robert Maciejczak, Piotr Król, Artur Duklas, Michał Duklas, Grzegorz Król, Artur Krakowiak, Zbigniew Góźdź.

16. POLMOS:

Robert Bilski, Sławomir Soboński, Albert Bednarek, Paweł Karpeta, Marcin Dworak, Paweł Maciejczak, Marcin Pacholec, Łukasz Szcześniak, Tomasz Bredłowski, Andrzej Goliński, Marcin Stobiecki, Andrzej Petrykowski, Ireneusz Gębicki.

* - na pierwszych miejscach kapitanowie drużyn. Gracze z wycofanych drużyn po rundzie wiosennej mogli w rundzie jesiennej zasilić inne zespoły, lecz zgodnie z regulaminem Sz.L.P.P. do jednej drużyny nie mogło dołączyć więcej niż trzech zawodników.

Szydłowiecka Liga Piłkarska

Poz. Drużyna M P
1. logo Contra 9 25
2. logo Budki Szatan 9 16
3. logo Stare Wariaty 9 16
4. logo Format 9 15
5. logo Jackpot 9 15
6. logo Olimp Liceum 9 12
7. logo Nasz Szydłowiec Team 9 6
8. logo FC Zimbabe 9 0

Więcej

Gracz Gole
1. Michał Raciborski 23
2. Rafał Indyka 13
3. Mateusz Pejas 13
4. Sebastian Dereziński 12
5. Karol Niziołek 12
6. Aleksander Szyszka 12
7. Krzysztof Duda 11
8. Kamil Mosiołek 10
9. Łukasz Szyszka 9
10. Kacper Badowski 8

Więcej

  • 11 kolejka
    SZLPP
    Zdjęć: 7

Czytaj...

Szydłowiec - szydlowiec24.pl - Powiat Szydłowiecki Ogłoszenia Szydłowiec

MKS Szydłowianka

Szydłowianka Szydłowiec

Zaloguj się

kontakt@szlpp.szydlowiec24.pl | tel. 609 184 472