errors.8192.1 (8192): mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead [ SYSPATH/classes/database/driver/mysql.php, line 61 ]
Historia Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich - Sezon 1996

Historia Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich - Sezon 1996

Prawdziwa historia najstarszej, prestiżowej ligi - 15 lat temu - tak to się zaczęło... (część 1)

Autor: Jarosław Cender

Historia Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich - Sezon 1996

Szydłowiecka Liga Piątek Piłkarskich powstała w 1996 roku, to inicjatywa środowiskowa, przedsięwzięcie kilkunastoosobowej grupy zapaleńców piłkarskich, którzy od lat spotykali się by wspólnie pobiegać po boisku. Przyznam nieskromnie, że pomysł był mój i mojego kolegi z ławy szkolnej, Darka Indyki z Sadku. Ale gdy już zaiskrzył, do jego realizacji włączyło się wiele osób, bez których, ten społecznie fenomenalny i wartościowy projekt, nie doszedłby do skutku. Postaram się opowiedzieć, jakie były początki Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich.

W naszym mieście w piłkę można było pokopać jedynie w ,,Szydłowiance” i większość z nas miała z młodości jakieś, mniejsze czy większe, doświadczenia związane z grą w tym klubie. Ale w praktyce i na co dzień dotyczyło to jedynie wąskiej grupy zawodowych graczy oraz wyselekcjonowanych drużyn młodzieżowych - juniorów i trampkarzy. Jeśli zaś chodzi o amatorów - z tym było dużo gorzej.

Przypomnę tylko, że kilkanaście lat temu nie było takich możliwości jak dzisiaj: nie było ,,orlików”, boisk wielofunkcyjnych i hali sportowej, nie organizowano tylu turniejów piłkarskich. Do tego dochodziła również mentalność - uważano po prostu, że poważnemu człowiekowi nie wypada ganiać za piłką po boisku. Ten stereotyp też nam się udało przełamać. My entuzjaści piłkarscy, pomimo drwiących i pełnych dezaprobaty spojrzeń odświętnie ubranych ludzi, spotykaliśmy się na boisku Liceum Ogólnokształcącego i w każdą niedzielę toczyliśmy przez kilka godzin futbolowe boje.

Bywało nieraz, że w deszczu, na śniegu i mrozie. Tu należy wspomnieć osobę, która wspólnie ze mną doprowadziła do tych cotygodniowych, niedzielnych spotkań - profesora Andrzeja Łatę, uczącego dziś w Zespole Szkół im. KOP (wtedy WOP) . Razem stworzyliśmy drużynę złożoną z naszych znajomych, a za przeciwników mieliśmy namówionych przez profesora uczniów z Technikum. Pierwszy mecz na ,,jedynce” (boisku przy Szkole Podstawowej nr 1) przegraliśmy, ale rewanż na ,,liceum” już nam się udał. I od tej naszej rywalizacji rozpoczęły się cotygodniowe, niedzielne spotkania piłkarskie, do których dołączali inni, tworząc coraz większy krąg ludzi cieszących się grą w piłkę nożną na amatorskim poziomie.

Jest rzeczą naturalną, że jeśli ktoś systematycznie uprawia jakiś sport, pragnie osiągnąć coraz wyższy poziom, sprawdzić się, skonfrontować swoje umiejętności z innymi graczami, a także nadać tej rywalizacji odpowiednią rangę. Jak już wspomniałem w tamtych latach (dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku) nie organizowano tylu turniejów piłkarskich dla amatorów, co dziś. Odbywały się one raz, góra dwa razy w roku i były dla ludzi związanych z futbolem prawdziwym ,,świętem” piłkarskim. Ale my czuliśmy niedosyt - wiedzieliśmy, że jesteśmy dobrzy i chcieliśmy to sobie, a także innym, częściej udowadniać.

Sami sobie organizowaliśmy turnieje tworząc drużyny z tych, którzy przychodzili grać w niedzielę. Umawialiśmy się także na mecze z Sadkiem, Starą Wsią czy z Warszawą. To nie żart - pracował w zakładach kamieniarskich na Sadku Andrzej Konopka z Warszawy (były zawodnik Hutnika) i on ściągnął swoją drużynę do Szydłowca. Potem rewanż odbył się w stolicy (oba przegraliśmy, ale po walce). Pamiętam także, że dużo wcześniej organizowane były przez starsze pokolenie turnieje piłkarskie ,,na pieniądze”. Drużyny zrzucały się po odpowiedniej kwocie i który zespól zwyciężał zgarniał cała pulę. Sam uczestniczyłem w kilku takich zawodach, ale jako bardzo młody piłkarz. Nam, jednak nie chodziło o pieniądze.

Chcieliśmy po prostu czerpać radość z gry i satysfakcję ze zwycięstwa. Czekaliśmy, więc z niecierpliwością, na oficjalne - organizowane przez LZS czy Dom Kultury - turnieje, aby udowodnić swoją klasę. Jednak po jakimś czasie takie organizowane od przypadku do przypadku zawody przestały nas satysfakcjonować. Tym bardziej, że turniej gdzie nieraz jeden nieudany mecz decyduje o niepowodzeniu, nie oddaje prawdziwego układu sił w całych zawodach. Sprawiedliwie i obiektywnie jest tylko wtedy, gdy każdy zespół może walczyć z każdym i na tej podstawie udowadniać swoją wartość. A takie możliwości daje tylko liga.

Właśnie o tym dyskutowaliśmy przez kilka lat z moim kolegą Darkiem: , że dobrze by było zorganizować ligę dla amatorów w Szydłowcu. Chodziło oczywiście o piątki piłkarskie, bo po tylu się gra ,,w nogę” na boisku do piłki ręcznej. Wiedzieliśmy, że takie ligi działają już od dawna w innych miastach. Dlaczego więc nie u nas!? Jednak organizacja takiego przedsięwzięcia przerastała póki, co nasze możliwości… Zaczęło się jak to często bywa od impulsu. Moja drużyna (Darek reprezentował zespół z Sadku i wymyślił im nazwę ,,Wniebowzięci” od filmu Andrzeja Kondratiuka) przegrała mianowicie turniej piłkarski zorganizowany na boisku między blokami na osiedlu ,,Wschód”.

Po jednym nieudanym meczu. Ta podrażniona ambicja po porażce skłoniła mnie do energiczniejszego działania. Zacząłem rozmawiać z kapitanami drużyn, z zawodnikami i wszystkimi znajomymi z boiska czy wzięliby udział w lidze piątek piłkarskich, jeśli taka zostałaby utworzona w Szydłowcu. Zebrałem deklaracje słowne od 8 drużyn. To już było coś. Zgłosiłem się do Domu Kultury i poprosiłem o patronat tej imprezy, ponieważ uważałem, że jeśli jakaś instytucja nie zareklamuje naszej ligi, to całe przedsięwzięcie może się rozejść po kościach. To była nowość w naszej małomiasteczkowej skali, a co za tym idzie: sytuacja eksperymentalna - bez możliwości przewidzenia wyniku. Pani Dyrektor Domu Kultury chętnie przyjęła naszą inicjatywę. Zostały wywieszone plakaty informacyjne i wyznaczone spotkanie organizacyjne dla chętnych.

Zgłosiło się 12 drużyn! Liga mogła ruszać! Poszły konie po betonie… To ostatnie zdanie to żartobliwe nawiązanie do boiska ,,na Liceum”, które było asfaltowe i posiadało ponadto odpływy kanalizacyjne do odprowadzania wody po deszczu. Dlaczego Szydłowiecka Liga Piątek związana jest właśnie z tym boiskiem? Przede wszystkim, dlatego, że to tam, co tydzień spotykaliśmy się, by pograć w piłkę. Ja dodatkowo wychowywałem się ,,na Liceum”, ponieważ mieszkam na sąsiednim osiedlu i od wczesnej młodości było to moje i moich kolegów naturalne miejsce spotkań i zabaw. Ale prawdziwym walorem piłkarskim tego boiska były tak zwane ,,bandy”, czyli wały ziemne wokół niego, które powodowały, że piłka tak często nie wychodziła na auty i można było zachować dużą płynność gry. Ci, którzy tam grali, wiedzą, o czym mówię. Piszę w czasie przeszłym, bo od kilku miesięcy mamy już ,,na Liceum” nowe, wielofunkcyjne i kolorowe boisko. Po starym zostały tylko wspomnienia…

Liga ruszyła! Nasze marzenie stało się faktem. Teraz pozostawało tylko pytanie czy podołamy temu wyzwaniu? Pierwsza ligowa kolejka miała miejsce w niedzielę 15 września 1996 roku. Jej program i wyniki przedstawiają się następująco:

  • Jaworski Team - Profel 3-3
  • Staszica - Piszczałki 12-4
  • Aga - Chamówek SV 16-4
  • Centertel - Torpedo 7-6
  • Bronx - Niewidzialni 5-0
  • Cyborgi - Sadek 0-18

Rozgrywki trwały do 11 listopada; były zaplanowane na dłużej, ale przyspieszyliśmy ligowe kolejki (11) ze względu na pogodę. W pierwszej edycji była przewidziana tylko jedna runda - jesienna, ponieważ chcieliśmy sprawdzić czy pomysł wypali. Jak się okazało nasza inicjatywa spotkała się z dużym zainteresowaniem i w pełni się udała. Wzięło w niej czynny udział ponad stu zawodników, drugie tyle osób przychodziłoby popatrzeć i pokibicować znajomym. Impreza trwała ponad dwa miesiące, systematycznie, co tydzień przez kilka niedzielnych godzin można było ciekawie spędzić czas. Pamiętam, że na nasz pojedynek (Centerel - byliśmy liderem ligowej tabeli) z Bronxem przyszła rekordowa liczba widzów: całe boisko było otoczone kibicami.

Rywalizacja sportowa przebiegała pod dyktando mojej drużyny, już na dwie kolejki przed końcem zapewniliśmy sobie pierwsze miejsce. Wygraliśmy oprócz jednego (właśnie tego z Bronxem) wszystkie mecze, strzelając blisko sto goli. Mnie udało się sięgnąć po koronę ,,króla strzelców”. Drugą drużynę - Jaworski Team wyprzedziliśmy o 5 punktów. Trzecie miejsce przysłowiowym ,,rzutem na taśmę” zdobył zespół Staszica, wyprzedzając drużynę Bronxu, która niespodziewanie zremisowała w ostatniej kolejce 2-2 z przedostatnią w tabeli ekipą Cyborgów. Wiele by można wspominać z tej pierwszej edycji Szydłowieckiej Ligi Piątek, bo było dużo emocji, zaciętych i stojących na wysokim poziomie spotkań, pięknych akcji, zaskakujących rozstrzygnięć i prawdziwej sportowej walki. Ale chyba najważniejsza z tego wszystkiego była atmosfera naszej ligi i to bym chciał podkreślić.

Nie tylko z sobą rywalizowaliśmy, ale przede wszystkim potrafiliśmy się w jakiś sposób zjednoczyć i wspólnie działać. Spotykaliśmy się co tydzień, graliśmy, kibicowaliśmy innym drużynom, rozmawialiśmy o piłce i nie tylko, razem cieszyliśmy się z sukcesów i przeżywaliśmy porażki - naprawdę ciekawie i przyjemnie spędzaliśmy te kilka niedzielnych godzin. Do dzisiaj po tych naszych ligowych zmaganiach pozostały więzi przyjaźni i koleżeństwa, które sprawiają, że cały czas spotykamy się i czerpiemy radość z gry w piłkę.

Zakończenie sezonu miało miejsce 18 listopada 1996 r. w sali kinowej szydłowieckiego zamku. Zostały rozdane nagrody, które ufundowali: Burmistrz Szydłowca, Szydłowiecki Ośrodek Kultury i firma Centertel. Po zakończeniu ceremonii na wspólnym zebraniu graczy z przybyłych drużyn wyłoniono pięcioosobowy Zarząd Ligi, który miał zająć się przygotowaniem rozgrywek na następny rok. Pomysł się sprawdził, nasze przedsięwzięcie w pełni się powiodło i każdy z nas z niecierpliwością czekał na następny ligowy sezon. Takie według mojej pamięci były początki Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich. Nie o wszystkim mogłem napisać, bo to po prostu niemożliwe; starałem się odnotować najważniejsze sprawy i etapy tworzenia tego społecznego zjawiska. Z góry przepraszam także te zasłużone osoby, których nazwisk nie wymieniłem, ale był to tak duży krąg osób, że po tylu latach nie o wszystkich pamiętam, a nie chciałbym kogoś pominąć. Myślę, że załączone do tekstu statystyki odświeżą wspomnienia i sprawią przyjemność wszystkim, którzy brali udział w ligowych zmaganiach i walnie się przyczynili, by to piłkarskie przedsięwzięcie na naszym lokalnym, szydłowieckim gruncie, mogło się udać!

Tabela I edycji (1996 r.) Szydłowieckiej Ligi Piątek Piłkarskich

Lp. Drużyna Punkty Bramki Z R P
1. Centertel 30 98-26 10 0 1
2. Jaworski Team 25 59-24 8 1 2
3. Staszica 23 59-36 7 2 2
4. Bronx 22 58-41 7 1 3
5. Aga 20 81-50 6 2 3
6. Profel 20 61-32 6 2 3
7. Torpedo 16 86-70 5 1 5
8. Wniebowzięci Sadek 14 79-52 4 2 5
9. Chamówek SV 12 45-87 4 0 7
10. FC Piszczałki 6 49-110 2 0 9
11. Cyborgi 4 30-92 1 1 9
12. Niewidzialni 0 17-104 0 0 11

Tabela wyników

* 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12.
1. X 2-1 4-2 2-5 14-1 6-2 7-6 8-3 11-2 18-1 15-3 11-0
2. 1-2 X 4-6 4-1 4-1 3-3 8-3 6-4 8-1 14-2 4-1 3-0
3. 2-4 6-4 X 3-6 4-4 4-3 7-4 1-1 11-1 12-4 2-1 7-4
4. 5-2 1-4 6-3 X 10-7 5-3 5-6 7-5 5-6 7-3 2-2 5-0
5. 1-14 1-4 4-4 7-10 X 2-2 10-2 9-3 16-4 7-4 11-4 15-2
6. 2-6 3-3 3-4 3-5 2-2 X 9-4 4-1 8-1 8-2 5-2 14-2
7. 6-7 3-8 4-7 6-5 2-10 4-9 X 7-7 9-7 12-4 16-5 17-1
8. 3-8 4-6 1-1 5-7 3-9 1-4 7-7 X 9-2 13-6 18-0 15-2
9. 2-11 1-8 1-11 6-5 4-16 1-8 7-9 2-9 X 10-6 8-4 3-0
10. 1-18 2-14 4-12 3-7 4-7 2-8 4-12 6-13 6-10 X 9-5 8-4
11. 3-15 1-4 1-2 2-2 4-11 2-5 5-6 0-18 4-8 5-9 X 6-2
12. 0-11 0-3 4-7 0-5 2-15 2-14 1-17 2-15 0-3 4-8 2-6 X

* - drużyny w kolejności zajętych miejsc.

Klasyfikacja ,,Króla Strzelców”

  1. Jarosław Cender (Centertel) - 37 bramek
  2. Jarosław Gil (Aga) - 34
  3. Cezary Szczepański (Sadek) - 31
  4. Marcin Kępa (Torpedo) - 23
  5. Jarosław Gnat (Torpedo) - 22
  6. Marcin Niciejewski (Bronx) - 21
  7. Tomasz Więcaszek (Staszica) - 20
  8. Radosław Falkiewicz (Centertel) - 18
  9. Mariusz Sroka (Sadek) - 17
    Mariusz Pacholec (FC Piszczałki) - 17
  10. Paweł Boruń (Sadek) - 16

Składy drużyn

1. CENTERTEL:

C. Pochylski (kpt.), J. Lisak, G. Miernik, J. Cender, R. Falkiewicz, J. Limanin, M. Kapturski, W. Waszczyk, A. Adamczyk, A. Łata, W. Gutkowski.

2. JAWORSKI TEAM:

W. Kamienik (kpt.), S. Jaworski, K. Wesołowski, R. Jachimczyk, S. Soboński, A. Michalski, P. Kozik, R. Guz, A. Piszczek, A. Zdziech, P. Wancerz.

3. STASZICA:

R. Woźniak (kpt.), R. Środa, T. Więcaszek, D. Stolarczyk, M. Pawlak, Ł. Woźniak, G. Kucharczyk, H. Pęksyk, R. Malmon, P. Czupryn, K. Woźniak, D. Minda.

4. BRONX:

A. Kowalczyk (kpt.), M. Wachowski, D. Wachowski, D. Wysmoliński, R. Gałczyński, M. Niciejewski, A. Brodowski, J. Dobiasz, J. Woźniak.

5. AGA:

N. Pochylski (kpt.), P. Smal, J. Wlazło, C. Palmowski, K. Jedynak, K. Czapnik, G. Skórkiewicz, P. Kaleta, S. Łabanowicz, J. Gil, M. Czyż, W. Kędzierski.

6. PROFEL:

Z. Jasik (kpt.), M. Gołosz, H. Jankowski, M. Jakubczyk, T. Cender, M. Nowakowski, S. Matla, W. Sasal, W. Wojteczek, G. Tomczyk, K. Kowalski.

7.TORPEDO:

J. Gnat (kpt.), I. Mrozowski, A. Podlewski, T. Czapnik, A. Konopka, M. Kępa, D. Klepaczewski, M. Grzybowski, T. Kowalczyk, T. Szmit.

8. WNIEBOWZIĘCI SADEK:

C. Szczepański (kpt.), P. Indyka, M. Sroka, R. Pacek, T. Gwarek, P. Cieloch, T. Stefański, R. Pietras, L. Rafalski, R. Markiewicz, P. Boruń, J. Zugaj.

9. CHAMÓWEK SV:

M. Dworak (kpt.), T. Redłowski, K. Ślusarczyk, R. Indyka, P. Maciejczak, R. Narojczyk, A. Bednarek, S. Sobański, R. Nowakowski, T. Orzechowski.

10. FC PISZCZAŁKI:

A. Mnich (kpt.), T. Szcześniak, R. Sałek, Ł. Szcześniak, P. Karpeta, I. Sasal, D. Sorsa, M. Pacholec, T. Sasal, P. Baran.

11. CYBORGI:

P. Wiśniewski(kpt.), P. Wiśniewski, M. Antczak, P. Palmowski, T. Domagalski, M. Kraska, P. Kwapisz, P. Maj, S. Liszka, G. Pękalski.

12. NIEWIDZIALNI MARYIL:

D. Rykowski (kpt.), J. Przybycień, A. Sitkowski, J. Siuda, D. Jakubowski, Ł. Kaczówka, E. Romanowski.

Ligowe ciekawostki

  • W rozrywkach wzięło udział 126 zawodników.
  • W 64 meczach padło 721 bramek, co daje przeciętną ponad 11 goli na mecz.
  • Najwyższe zwycięstwo zanotowała drużyna Sadku, Która zwyciężyła Cyborgów 11-0, najwyższy remis padł w spotkaniu Sadek - Torpedo 7-7.
  • Najwięcej bramek w jednym spotkaniu strzelili Jarosław Gil z Agi i Cezary Szczepański z Sadku - 8.
  • Najskuteczniejszym zespołem okazał się zespół Centerelu, który zdobył 98 goli (prawie 9 bramek na mecz), najmniej goli straciła drużyna Jaworski Team - 24.
  • Najlepszym bramkarzem został Sylwester Jaworski - Jaworski Team.
  • Najbardziej obiecujący zawodnikiem wszyscy zgodnie uznali Pawła Wiśniewskiego z zespołu Cyborgi.
  • Najstarszym zawodnikiem był Cezary Pochylski ze zwycięskiej dryżyny Centertelu.
  • Mecze sędziowali m.in.: Marcin Kępa, Arkadiusz Kowalski, Krzysztof Wesołowski, Zenon Jasik i Maciej Kapturski.
  • Nagrody dla najlepszych drużyn i piłkarzy na koniec sezonu ufundowali: Burmistrz Miasta, Szydłowiecki Ośrodek Kultury i firma Centertel.

Szydłowiecka Liga Piłkarska

Poz. Drużyna M P
1. logo Contra 9 25
2. logo Budki Szatan 9 16
3. logo Stare Wariaty 9 16
4. logo Format 9 15
5. logo Jackpot 9 15
6. logo Olimp Liceum 9 12
7. logo Nasz Szydłowiec Team 9 6
8. logo FC Zimbabe 9 0

Więcej

Gracz Gole
1. Michał Raciborski 23
2. Rafał Indyka 13
3. Mateusz Pejas 13
4. Sebastian Dereziński 12
5. Karol Niziołek 12
6. Aleksander Szyszka 12
7. Krzysztof Duda 11
8. Kamil Mosiołek 10
9. Łukasz Szyszka 9
10. Kacper Badowski 8

Więcej

  • 11 kolejka
    SZLPP
    Zdjęć: 7

Czytaj...

Szydłowiec - szydlowiec24.pl - Powiat Szydłowiecki Ogłoszenia Szydłowiec

MKS Szydłowianka

Szydłowianka Szydłowiec

Zaloguj się

kontakt@szlpp.szydlowiec24.pl | tel. 609 184 472